Historia miłości Gustawa Geyera i Heleny Weil

Miłość to prawdopodobnie najsilniejsze uczucie, jakie może pojawić się u człowieka. Przyspiesza bicie serca, a także inspiruje. To właśnie wzajemna miłość stanowi podstawę, solidny fundamentem do tworzenia rodziny. W tym artykule opowiemy o związku miłosnym Gustawa Geyera i Heleny Weil – przemysłowców, osób należących w XIX wieku do elity Łodzi – pisze lodzanka.eu.

Oboje pochodzili z zamożnych rodzin

Gustaw Adolf Geyer był synem słynnego przemysłowca Ludwika Geyera, jednego z pionierów rozwoju przemysłu włókienniczego w Łodzi. Urodził się 26 stycznia 1844 roku. Jak wiadomo, Ludwik Geyer był właścicielem słynnej Białej Fabryki, na której w swoim czasie zainstalowano pierwszą maszynę parową w Królestwie Polskim. Ludwik Geyer miał dziewięcioro dzieci, w tym wspomnianego Gustawa Adolfa.

Gustaw uczył się w Szkole Realnej w swoim rodzinnym mieście, po czym odbył staż w angielskim banku Fridrich Huth. Po śmierci ojca w 1869 roku stanął na czele swojej firmy, która wówczas była w upadającym stanie. Jeszcze za życia Geyer starszy wynajął swoją fabrykę berlińskiemu bankierowi Bernardowi Ginsbergowi, gdyż przedsiębiorstwo było na skraju bankructwa. Dlatego do 1878 roku Gustaw Geyer musiał kierować odziedziczoną fabryką wspólnie ze wspomnianym bankierem berlińskim.

Co wiadomo o Helenie Weil – przyszłej żonie Gustawa Geyera? Helena urodziła się 27 października 1855 roku w Skęczniewie w zamożnej rodzinie Fryderyka Wilhelma Weila. Helena była jednym z trzynaściorga dzieci w rodzinie. Dziewczyna otrzymała dobrą edukację domową i wychowanie. Później w swoim pamiętniku Helena wspominała, że ​​jej ojciec był jednocześnie surowy i życzliwy dla swoich dzieci.

„Mój ojciec był dla nas dzieci, bardzo dobry, ale niezwykle surowy i bardzo się go baliśmy. Nigdy nie odważylibyśmy rzucić mu się na szyję, tak jak robiły to moje dzieci ze swoim tatą ” – wspominała Weil.

Nieodwzajemniona miłość stała się wzajemna

Gustaw Geyer poznał swoją przyszłą żonę na ślubie swojego starszego brata Ryszarda. Co ciekawe, Ryszard Geyer poślubił starszą siostrę Heleny Weil, Olgę.

Helena zakochała się w starszym o 11 lat Gustawie od pierwszego wejrzenia. W swoim pamiętniku wspominała później, co czuła, gdy po raz pierwszy zobaczyła młodego fabrykanta.

„To uderzyło we mnie jak piorun z jasnego nieba. Powiedziałem sobie: ten albo żaden. Stałam jak sparaliżowana i nie mogłam ruszyć się z miejsca. Miałam wrażenie jakby ktoś dźgnął mnie w serce” – napisała Helena.

Przez wiele miesięcy dziewczyna cierpiała z powodu nieodwzajemnionej miłości, ponieważ Gustaw nie zwracał na nią uwagi. Helena musiała ukrywać przed wszystkimi swoje uczucia do Gustawa. Z tego powodu dziewczyna wpadła w depresję i mogła godzinami leżeć na łóżku. Rodzice myśleli nawet, że ich córka jest chora.

Przełom nastąpił podczas chrzcin pierwszego dziecka Olgi i Ryszarda. Jako siostra Olgi, Helena oczywiście nie mogła przegapić tego wydarzenia. Gustaw był także obecny na chrzcie. Co więcej, tego wieczoru Helena i Gustaw siedzieli obok siebie przy tym samym stole. Przez cały wieczór młody fabrykant życzliwie rozmawiał z dziewczyną. A kiedy wstał od stołu, ucałował ją w rękę i gorąco przytulił.

Kolejnym wydarzeniem, które na zawsze zapadło w serce Heleny, był uroczysty bal zorganizowany w domu słynnego biznesmena Karola Schlossera w Ozorkowie. Bal ten odbył się w styczniu 1873 roku. Helena zapamiętała ten wieczór jako jeden z najszczęśliwszych w swoim życiu, bo ten, którego kochała od ponad roku, wreszcie naprawdę zwrócił na nią uwagę. Przez cały wieczór Gustaw tańczył tylko z Heleną.

Tak narodziły się wzajemne uczucia między młodymi ludźmi. Latem 1873 roku Gustaw poprosił Helenę o rękę, a w listopadzie tego samego roku zakochani pobrali się.

Życie rodzinne

Po ślubie para osiedliła się w Łodzi przy ulicy Piotrkowskiej 280. W tym okresie Gustaw Geyer ciężko pracował, aby podnieść odziedziczoną po ojcu fabrykę. Trudności młodej rodziny pogłębił konflikt, jaki wybuchł pomiędzy Gustawem i jego braćmi na tle zarządzania firmą. Bracia i siostry Gustawa zazdrościli mu zajęcia tak wysokiego stanowiska. Konflikt udało się załagodzić dopiero po założeniu w 1886 roku spółki akcyjnej fabryki bawełnianej „Ludwik Geyer”, której prezesem został Gustaw. Pod jego kierownictwem fabryka nie tylko wyszła z kryzysu, ale stała się wiodącą firmą w Królestwie Polskim.

W 1888 roku mąż Heleny założył w Łodzi nowoczesną fabrykę koronek i firanek. Początkowo działała na Placu Reymonta, a później przeniosła się na ulicę Piotrkowską 278.

Gustaw Geyer był także członkiem zarządu Banku Handlowego w Łodzi. Był także jednym ze współzałożycieli Komitetu Obywatelskiego, który zajmował się budową kanalizacji i wodociągów w Łodzi.

Gustaw i Helena Geyer żyli w dostatku dzięki dochodom, jaki przynosił rodzinny biznes oraz fabryka koronek i firanek. W swoich wspomnieniach Helena zawsze mówiła o swoim mężu z czułością i miłością. Nazywała go: „mój ukochany mąż, najsłodszy, kochany i dobry”.

Małżeństwo miało dziewięcioro dzieci. Początkowo los dał im tylko córki: Marię, Zofię, Stefanię, Helenę, Wandę, Janinę, Emilię. Niestety Stefania zmarła zaraz po urodzeniu, a Zofia w wieku 5 lat – dziewczynka wypadła z powozu w trakcie ruchu. Ta tragedia bardzo dotknęła Helenę – kobieta na jakiś czas popadła w depresję. Jednak w 1886 roku los uśmiechnął się do pary Geyerów – urodził im się pierwszy syn Gustaw Wilhelm, a dwa lata później kolejny syn Robert.

Strata 

Prowadzenie biznesu w warunkach ostrej konkurencji, a także konfliktów z braćmi, znacznie nadszarpnęło zdrowie Gustawa Geyera, który z reguły spokojnie znosił wszelkie kłopoty i nie miał gorącego temperamentu. Choroba zaczęła szybko postępować.

W najtrudniejszych chwilach Helena była zawsze przy ukochanym mężu, starając się złagodzić jego cierpienie. Towarzyszyła mu w leczeniu w Niemczech, ale niestety ono nie pomogło. W listopadzie 1893 roku w rodzinnej Łodzi Gustaw Geyer zmarł. Dla Heleny była to nieuleczalna strata. Tak opisała ten tragiczny dzień w swoich wspomnieniach:

„W jednym mgnieniu oka moje wielkie szczęście, o które zawsze tak drżałam, przepadło pod jednym ciosem. Pozostałam teraz sama z sześciorgiem biednych dziećmi. Mój ogromny ból był nie do opisania. Nie mogłam się pozbierać. Wpadłam w głęboką melancholię. Nigdzie nie mogłam znaleźć spokoju. Nie mogłam spać, ani niczego jeść… To przecież straszne, kiedy dwoje kochanych, wiernych oczu zamyka się na zawsze.”

Po śmierci męża Helena przejęła kierownictwo fabryki koronek. Później w prowadzeniu firmy zaczął jej pomagać jeden z zięciów, Władysław Gettlich. Helena już nie wyszła ponownie za mąż, choć była zamożną 38-letnią kobietą i nie brakowało chętnych do jej poślubienia. Helena resztę życia spędziła w samotności, poświęcając swoją uwagę dzieciom.

Pamiętnik 

W 1914 roku, mając prawie 60 lat, Helena Geyer zaczęła prowadzić dziennik. Kobieta zapisywała w nim swoje wspomnienia i przemyślenia. Postanowiła zostawić te wspomnienia swoim potomkom.

Wspomnienia Heleny Geyer są cennym zasobem dla historyków, ponieważ te notatki są świadectwem minionej epoki. Doskonale odtwarzają atmosferę końca XIX wieku, a także gwałtowne zmiany, jakie miały miejsce na przełomie wieków. W swoich zapisach Helena odzwierciedliła swoje dzieciństwo i młodość, opowiedziała o swoich relacjach z rodzicami. Poczesne miejsce w pamiętniku kobiety zajmują oczywiście wspomnienia o mężu.

W 2019 roku pamiętnik Heleny Geyer został zaprezentowany w formie wystawy w Centralnym Muzeum Włókiennictwa. Cenny pamiętnik rodzinny przekazała historykom potomka rodziny Geyerów, Agnieszka, wnuczka Heleny.

....