Kawiarnia · Łodzi · ⭐ 9.7/10 · 1264 opinii · zaktualizowano: 2026-08-10 17:42:03
Adres: gen. Romualda Traugutta 2, 90-107 Łódź, Polska
Wejście do The White Bear Coffee w tej lokalizacji jest testem na to, czego oczekujesz od kawiarni. Różowe ściany z wzorzystymi tapetami, kwieciste obicia foteli, złocone lustra, niedźwiedzie, żurawie i małpy w dekoracjach oraz Mona Lisa w wersji pop-artowej to nie jest wystrój, obok którego da się przejść obojętnie. A pod tą warstwą siedzi rzecz zupełnie poważna: kawa palona we własnej palarni sieci i standard, który ma smakować tak samo w każdym z kilkudziesięciu lokali w Polsce.
Wyróżniki
- Własna palarnia sieci — ziarno pali marka w Białymstoku, pod okiem wyznaczonego palacza, który dobiera profil i czas wypału osobno do każdego gatunku. To rzadkie u sieci tej wielkości.
- Zielone ziarno z czterech kontynentów — Ameryka Południowa i Północna, Afryka i Azja; każda dostawa przechodzi kontrolę i selekcję przed wypałem.
- Wystrój maksymalistyczny i celowy — róż, tapety we wzory, złote lustra i zwierzęce motywy; lokal został pomyślany jako miejsce, które się fotografuje, i tego nie ukrywa.
- Adres po legendzie — kawiarnia zajęła lokal po kultowej łódzkiej cukierni Wasiaków, co w tej okolicy było wydarzeniem samym w sobie.
- Siedem dni w tygodniu i długi dzień — punkt otwiera się przed początkiem dnia pracy i działa do wieczora przez cały tydzień, co w mieście z dużą liczbą kameralnych kawiarni jest realną przewagą.
- Ziarno i sprzęt na wynos — kawę oraz akcesoria do parzenia można kupić na miejscu, a sieć prowadzi też własny sklep internetowy palarni.
Co w filiżance
Tu obowiązuje uczciwe rozróżnienie. To nie jest bar, który poluje na mikrolot z jednej farmy i zmienia go co dwa tygodnie; to sieć, a sieć rozlicza się z czegoś innego — z powtarzalności. Kawa pochodzi z własnej palarni marki w Białymstoku, gdzie palacz dobiera temperaturę i czas wypału pod konkretny gatunek, a zielone ziarno sprowadzane jest z czterech kontynentów i przechodzi selekcję przed paleniem. Efektem ma być filiżanka, która smakuje tak samo tutaj, w Warszawie i w Krakowie — i właśnie to jest obietnicą tego adresu.
Dla gościa oznacza to prostą rzecz: przychodzisz po kawę, o której wiesz, czego się spodziewać. Jeśli szukasz rozmowy o wysokości uprawy i profilu fermentacji, w tym mieście są kawiarnie zbudowane właśnie wokół tego — ta gra w innej lidze i w innym rytmie. Posiadanie własnej palarni daje jednak sieci coś, czego nie ma większość sieci: kontrolę nad świeżością i nad tym, jak ziarno zostało wypalone, zamiast kupowania gotowego blendu od zewnętrznego dostawcy.
Karta napojów jest przy tym szersza niż w klasycznej kawiarni specialty i wyraźnie sezonowa. Obok espresso i napojów mlecznych stoją autorskie pozycje kawowe, lemoniady, świeżo wyciskane soki, smoothie i kombucha — czyli cały zestaw dla osób, które przyszły z kimś na kawie, ale same kawy nie piją. To decyzja typowo sieciowa i akurat bardzo praktyczna.
Kto za tym stoi
Markę stworzył Maciej Zalewski z Białegostoku, który do kawy doszedł po latach pracy w gastronomii — i to białostocka palarnia pozostała sercem całego przedsięwzięcia, także wtedy, gdy sieć zaczęła rosnąć w innych miastach. Model rozwoju opiera się na franczyzie, więc konkretny lokal prowadzi partner marki, a sieć dostarcza standard, ziarno, sprzęt i szkolenia, łącznie z kursami baristycznymi i warsztatami latte art.
Ten punkt otworzył się na początku września 2023 roku i wszedł w lokal po cukierni Wasiaków — miejscu, które łodzianie znali od pokoleń. Warto to powiedzieć wprost, bo taka zmiana zawsze budzi mieszane uczucia: część okolicy do dziś wspomina poprzedniego lokatora, i żadna nowa kawiarnia, choćby najlepiej urządzona, tego nie odrobi. Z drugiej strony lokal nie stoi pusty, adres nadal jest cukierniczo-kawowy, a witryna z ciastami i lodami zachowała ciągłość funkcji, jeśli nie ciągłość szyldu.
Pod jaki scenariusz
Praca z laptopem to scenariusz, w którym ten adres wypada najlepiej z całej łódzkiej dziesiątki. Powód jest prozaiczny: długi dzień siedem dni w tygodniu, duży lokal o kilku strefach i sieciowy standard obsługi, który nie robi problemu z gościem siedzącym dłużej. Zastrzeżenie jest jedno i uczciwe: kawiarnia nie ogłasza publicznie liczby gniazdek ani polityki wobec pracy zdalnej, więc gniazdko warto sobie wypatrzyć przy wyborze stolika, a nie po rozłożeniu sprzętu.
Spotkanie, na które nie chcesz się spóźnić z powodu miejsca — druga mocna strona. Lokal jest większy niż typowa łódzka kawiarnia podwórzowa, więc szanse na wolny stolik bez rezerwacji są tu po prostu wyższe. Dla spotkania biznesowego czy pierwszej randki w centrum to argument sam w sobie.
Kawa na wynos w drodze działa bez zarzutu: to punkt na skraju najruchliwszej części centrum, otwierający się przed początkiem dnia pracy, z kawą, która nie zaskoczy niczym nieprzewidzianym.
Wizyta z kimś, kto kawy nie pije — scenariusz, w którym sieć bije kameralne bary specialty. Lemoniady, soki, smoothie i kombucha oznaczają, że w towarzystwie nikt nie musi męczyć się z herbatą z torebki.
Wizyta dla samego wnętrza jest tu w pełni uprawniona. Jeśli szukasz miejsca, które wygląda jak scenografia, a nie jak minimalistyczny bar z betonu, to dokładnie ten adres — z tą samą uwagą w drugą stronę: kto potrzebuje spokoju wizualnego, poczuje się przytłoczony.
Przestrzeń i atmosfera
Wnętrze jest maksymalistyczne w sposób konsekwentny, a nie przypadkowy. Ściany kryją wzorzyste tapety w odcieniach różu, fotele mają kwieciste obicia, na ścianach wiszą złocone lustra i kolorowe obrazy, a w dekoracjach powracają zwierzęta — niedźwiedzie zgodnie z nazwą marki, ale też żurawie, małpy i psy. W jednym z pomieszczeń wisi pop-artowa wersja Mony Lisy. To wystrój, który dzieli gości na dwa obozy i robi to świadomie.
Praktyczna zaleta jest inna niż estetyczna: lokal jest podzielony na pomieszczenia, a nie jest jedną wielką salą. Dzięki temu da się usiąść osobno — inaczej brzmi rozmowa w sali z witryną i ruchem od drzwi, inaczej w spokojniejszym pokoju z tyłu. Poziom hałasu zależy więc od tego, gdzie usiądziesz, a nie tylko od tego, ilu jest gości.
Warto pamiętać, że sieć ma w Łodzi drugi punkt, przy głównym deptaku, który powstał później i jest osobnym lokalem o własnym charakterze. Jedna wywieszka nie oznacza jednego wnętrza — jeśli umawiasz się z kimś „w White Bearze”, doprecyzuj, w którym.
Co do kawy
Witryna jest tu ważną częścią oferty, a nie dodatkiem: ciasta i desery, kanapki śniadaniowe oraz lody z naturalnych składników. Karta zmienia się sezonowo, co widać najbardziej po napojach, ale dotyczy też słodkiej części.
Jednej rzeczy sieć nie deklaruje publicznie — czy wypieki powstają na miejscu, czy są dostarczane w ramach standardu sieciowego. Uczciwie: w modelu franczyzowym częstsze jest to drugie, ale bez oficjalnej informacji nie warto tego przesądzać, a przy barze odpowiedź dostaniesz od ręki. Sam fakt, że w witrynie stoją lody, mówi jednak sporo o ambicjach lokalu: to nie jest punkt „kawa i pakowany batonik”, tylko kawiarnia, która chce, żebyś usiadł i coś zjadł.
Kiedy przychodzić
Największym atutem jest tu długi dzień przez siedem dni w tygodniu — lokal otwiera się przed początkiem dnia pracy i pracuje do wieczora również w weekend, co w Łodzi wcale nie jest standardem. Dzięki temu adres obsługuje trzy różne pory: poranną kawę w drodze, popołudniową pracę i wieczorne spotkanie bez alkoholu.
Najgęściej bywa w weekendowe popołudnia, kiedy centrum żyje pełnią, a wnętrze przyciąga osobno — sporo osób przychodzi tu również dla samego wystroju. Kto szuka spokojnej pracy, powinien celować w środek dnia w tygodniu. Aktualne godziny zawsze sprawdzaj w bloku obok, bo sieci potrafią je korygować sezonowo.
Jak dojechać
To ścisłe centrum: boczna przecznica odchodząca od głównego deptaka miasta w stronę placu z Teatrem Wielkim, kilkadziesiąt kroków od najruchliwszego odcinka promenady. Orientacyjnie: jeśli stoisz na deptaku w jego środkowej, najgęściej obudowanej części i skręcisz w stronę teatru, kawiarnia jest praktycznie od razu, w parterze kamienicy.
Metra w Łodzi nie ma; dojazd zapewniają tramwaje i autobusy kursujące wzdłuż osi centrum, a przystanki są w zasięgu kilku minut spaceru. Od dworca w centrum miasta to również spacer, nie przejazd. Samochodem trzeba liczyć się ze strefą płatnego parkowania i ograniczonym ruchem w rejonie deptaka — pieszo jest tu po prostu szybciej.
Warto wiedzieć
Po pierwsze: to sieć i tak trzeba do niej podchodzić. Zaletą jest przewidywalność — kawa z własnej palarni marki, ten sam standard obsługi i szeroka karta napojów. Wadą jest to, że nie znajdziesz tu opowieści o pojedynczym mikrolocie ani baru, który zmienia ziarno co dwa tygodnie.
Po drugie: wystrój jest tu równoprawnym produktem. Kto lubi maksymalizm, dostanie jedno z najbardziej charakterystycznych wnętrz w mieście; kto nie znosi wzorzystych tapet i złoceń, powinien wybrać inny adres z tej dziesiątki i nie będzie to niczyja wina.
Po trzecie: pamięć o poprzednim lokatorze bywa tu żywa. Cukiernia Wasiaków była dla części łodzian instytucją i w rozmowach o tym adresie wciąż wraca — warto o tym wiedzieć, żeby nie zdziwić się nostalgicznym komentarzem przy sąsiednim stoliku. I po czwarte: skoro sieć ma w mieście dwa punkty, umawiając się, dopowiedz który.
Pytania i odpowiedzi
Czy to kawiarnia sieciowa?
Tak. Marka pochodzi z Białegostoku i rozwija się w modelu franczyzowym w wielu polskich miastach, a ten lokal jest jednym z jej punktów.
Czy sieć pali własną kawę?
Tak, i to jest jej najmocniejszy argument. Palarnia marki działa w Białymstoku, a profil wypału dobierany jest osobno do każdego gatunku ziarna.
Skąd pochodzi ziarno?
Zielona kawa sprowadzana jest z czterech kontynentów — Ameryki Południowej i Północnej, Afryki oraz Azji — i przechodzi selekcję przed wypałem.
Co było tu wcześniej?
Kultowa łódzka cukiernia Wasiaków. Kawiarnia otworzyła się w tym lokalu na początku września 2023 roku.
Czy da się tu popracować z laptopem?
To jeden z lepszych adresów w mieście do takiej pracy ze względu na wielkość lokalu i długi dzień przez cały tydzień. Sieć nie publikuje jednak informacji o gniazdkach, więc warto je uwzględnić przy wyborze miejsca.
Co dla osoby, która nie pije kawy?
Lemoniady, świeżo wyciskane soki, smoothie i kombucha, a do tego sezonowe pozycje w karcie. Pod tym względem sieć wypada lepiej niż kameralne bary specialty.
Czy jest coś do jedzenia?
Tak: kanapki śniadaniowe, ciasta i desery oraz lody z naturalnych składników. Czy wypieki powstają na miejscu, marka publicznie nie deklaruje.
Czy można kupić ziarno do domu?
Tak, kawa i akcesoria do parzenia są dostępne na miejscu, a palarnia prowadzi również sprzedaż internetową.
Czy w Łodzi jest więcej lokali tej marki?
Tak, drugi punkt powstał później przy głównym deptaku. To osobne wnętrze, więc umawiając się, warto doprecyzować adres.
Godziny otwarcia
| Dzień | Godziny |
|---|---|
| poniedziałek | 07:30–21:00 |
| wtorek | 07:30–21:00 |
| środa | 07:30–21:00 |
| czwartek | 07:30–21:00 |
| piątek | 07:30–21:00 |
| sobota | 08:00–21:00 |
| niedziela | 08:00–21:00 |
Zdjęcia





Opinie gości
Ostatnia aktualizacja opinii: 2026-08-10 17:42:03
Dane są aktualizowane co miesiąc. Źródła: lodzanka.eu oraz redakcyjny dobór na podstawie opinii.
Часто проходила повз і все думала зайти, ось 19 числа мала таку нагоду :> Взяла собі сирник з манго (або маракуя? Щось з цього, не памʼятаю вже точно ) та матча лате, вийшло то мені на 40 злотих
Сирник був дуже ніжнес…
Чудове місце, приємна атмосфера і смачна кава 🙂
прекрасний сервіс, смачна кава, помірні ціни, дуже гарний інтер'єр.
Вже одна з найулюбленіших кавʼярень в Лодзі. Затишно, атмосферна і кава непогана (а ми знаємо, як нелегко знайти заклад із, дійсно, смачною кавою в Європі в принципі)
Гарне місце, смачно, атмосферного, ціни не занадто високі. Єдиний мінус – що треба самому нести напої до столика.